Wielki mlyn i tunel strachu, czyli lunaparkowe szaleństwa

Wesole miasteczko to wymarzone miejsce zabaw każdego dziecka. Na jego terenie zgromadzonych jest mnóstwo urządzeń rekreacyjnych takich jak karuzele, kolejki górskie, diabelski mlyn, beczka śmiechu, zjeżdżalnie, huśtawki, strzelnice, trampolina, symulato, pałac strachów i inne miejsca, które sprawiają dziecku niemałą frajdę. Oprócz zabawy dzieci na terenie lunaparku mogą zjeść pyszne lody, ogromną watę cukrową i inne smakolyki. Nic dziwnego, więc że miejsce to kojarzy się dzieciom z ogromną przyjemnością i wspanialą zabawą. Wyprawa do wesolego miasteczka jest marzeniem każdego dziecka.

Wesołe miasteczka różnią się między sobą wielkością, programem oraz sposobem organizacji. Niektóre z nich są na stałe związane z jakimś miejscem, jak na przykład największy tego typu obiekt w Polsce – Śląskie Wesole Miasteczko w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku na granicy Katowic z Chorzowem, inne przemieszczają się pomiędzy miastami, podróżując podobnie jak cyrki.

W Polsce są bardzo popularne wesołe miasteczka przyjeżdżające z Czech. Wśród czeskich lunaparków najsłynniejszymi atrakcjami są m.in. autodrom, gabinet luster, pałac strachów czy różnego rodzaju ekstremalne karuzele obrotowe.
W Europie jednym z najstarszych wesołych miasteczek jest Tivoli w Kopenhadze. Znany w Polsce jest Wurstelprater na wiedeńskim Parterze. Skromniejszy jest Vidámpark w Budapeszcie.

wikipedia

Reklamy

Urządzanie pokoju dziecka

Aby zapewnić dziecku dobre samopoczucie, należy w pokoju pozostawić jak największy obszar wolnej podłogi. Dzieci bawią się na niej bardzo chętnie. Wykorzystują tę płaszczyznę w niekonwencjonalny sposób, dlatego utrzymanie jej w czystości i higienie jest tak bardzo ważne. Powierzchnia podłogi powinna być odporna na zaplamienia, łatwa do czyszczenia, ciepła w dotyku i jeśli to możliwe – podgrzewana, miękka, ale nie śliska. Dzieci biegają i skaczą, przemieszczają się w niekontrolowany sposób, dlatego dywaniki powinny być przymocowane do podłogi matą lub siatką antypoślizgową. Dobrze sprawdzają się podłogi parkietowe, panele, podłoga z korka, łatwo czyszcząca się wykładzina PCV lub dywanowa, wykonane i wykończone materiałami nietoksycznymi.

Ograniczenie ilości mebli do koniecznych sprzętów pozwala wygospodarować dużą przestrzeń niezbędną do zabawy. Gdy dziecko zacznie chodzić do przedszkola, w pokoju powinien pojawić się stolik dopasowany do jego wzrostu, wygodne łóżko i dużo zabawek ulokowanych w kolorowych pudłach i skrzyniach oraz regały o różnych wysokościach. Dużo miejsca na rzeczy i zabawki wyzwala w dzieciach potrzebę dbałości o swoje otoczenie. Porządkowanie, ustawianie przedmiotów i zabawek może stać się dobrą zabawą. Regały powinny być mocno przytwierdzone do ścian, gdyż dzieci często chwytają się ich, wstając z podłogi, lub wykorzystują je jako drabinki do wspinaczeką ze swoich pokojów.

Rodzice zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z rzeczywistych upodobań własnych dzieci i pragną zaoferować im eleganckie otoczenie, zupełnie nie przystające do ich potrzeb. Należy pozostawić dziecku możliwość wpływania na urządzenie swojego wnętrza, gdyż rozwija to kreatywność i zdolność abstrakcyjnego myślenia. Wyglądem własnego pokoju dzieci wyrażają swoją niezależność i indywidualność. Czasami pogląd na wystrój własnego pokoju nie jest zgodny z pomysłami rodziców. Inicjatywy dziecka nie należy jednak marnować, ale przez subtelne, przyjacielskie rozmowy rozwijać.

Meble dla dzieci powinny być tak skonstruowane, aby ich funkcje nie były jednoznacznie określone, aby pozwalały dziecku wymyślać ich zastosowanie, rozwijać zdolności logicznego myślenia, zdolności manualne i koordynację ruchów. Należy pozostawić dziecku pole do rozwijania własnej inwencji i wyobraźni a często uśpionej w przesadnie ułożonym domu ludzi dorosłych.

Światło

Odpowiednie oświetlenie miejsca zabaw i miejsca nauki jest jednym z najważniejszych celów w projektowaniu wnętrz przeznaczonych dla dzieci. Duże znaczenie dla jakości pracy przy biurku ma wygodne krzesło, odpowiedni blat i oświetlenie. Pokój powinien być jasny, mocno doświetlony światłem dziennym. Powierzchnia blatu powinna być doświetlona dodatkowo oświetleniem sztucznym – lampą stojącą na stole bądź oprawą podwieszaną. Światło powinno padać z lewej strony dla dziecka praworęcznego i z prawej dla leworęcznego. Źródło światła powinno być umiejscowione ok. 40 cm od środka zasadniczego pola pracy, ok. 40 cm przed pracującym (licząc od przedniej krawędzi stołu) oraz ok. 35 cm nad płaszczyzną biurka. Nie wolno ustawiać źródła światła za plecami siedzącego przy biurku dziecka.

Żarówka stanowi jedynie uzupełnienie oświetlenia naturalnego, nie może go jednak zastąpić całkowicie. Długotrwałe korzystanie wyłącznie z oświetlenia sztucznego może doprowadzić do przemęczenia wzroku dziecka. Blat powinien być matowy – najlepiej jasny, aby wyeliminować powstawanie dużych kontrastów pomiędzy zeszytem a płaszczyzną biurka. Podczas nauki w pokoju powinny być włączone lampy oświetlenia ogólnego.

Ponieważ większość dzieci boi się ciemności, często trzeba zostawić im zapalone światło na noc. Można zastosować wyłącznik z regulatorem natężenia oświetlenia lub oddzielną lampkę o niewielkiej mocy, ze źródłem w postaci śą.

Wyłączniki światła w domu przyjaznym dla dziecka powinny znajdować się na wysokości 110-130 cm. Dzieci w ten sposób samodzielnie mogą włączać światło we wszystkich pomieszczeniach i nie są zmuszone do wykonywania codziennych czynności w ciemnościach, co zawsze stanowi poważne zagrożenie

Nieodłącznym elementem pokoju dziecka stał się komputer. Monitor nie powinien być ustawiony w kierunku okna. Podczas użytkowania komputera oświetlenie powinno być włączone, aby świecący monitor nie kontrastował z pozostałą ciemną częścią pokoju. Oświetlenie powinno być umieszczone tak, aby nie powodowało odblasków na ekranie.

Każde dziecko powinno mieć wyznaczone stałe miejsce do pracy. Takie rozwiązanie oszczędza energię niezbędną do adaptacji do zmieniających się warunków, mobilizuje, wytwarza roboczy nastrój i korzystną dla nauki atmosferę. Optymalna temperatura w pokoju dziecinnym to 20 0 C.

Meble w pokoju dziecka.

Zaleca się, aby meble w pokoju dziecięcym były proste i bezpretensjonalne. Powinny być solidne i stabilne, ergonomiczne i bezpieczne. W pokojach o małej powierzchni sprawdzają się mobilne, wielofunkcyjne meble umożliwiające swobodną aranżację przestrzeni.

Dobrym sposobem na wygospodarowanie jak największej przestrzeni podłogi jest rozwiązanie w postaci łóżka na stelażu, podwyższeniu lub antresoli. Można ulokować pod nim półki, szafę na ubrania, ciekawą przestrzeń do zabawy – bezpieczną kryjówkę. Nie powinno się lokować w tym miejscu biurka, gdyż zazwyczaj nie dociera tam odpowiednia ilość światła dziennego. Łóżko piętrowe lub antresola mogą również stanowić atrakcję jako elementy odbiegające od stylistycznej monotonii, a przy okazji świetnie sprawdzają się jako miejsce do zabawy, wspinania się i gimnastyki. Dzięki barwnej, oryginalnej obudowie praktyczna konstrukcja może stać się prawdziwą ozdobą wnętrza. Jej efektownym uzupełnieniem może stać się zabawna zjeżdżalnia, która być może zmobilizuje śpiochów do rannego wstawania.

Przy budowie łóżka piętrowego wielkość stelaży podtrzymujących materac dostosowujemy do potrzeb dziecka, mocując górne posłanie na takiej wysokości, aby siedzący nie dotykał głową sufitu, dolne zaś tak, by nie przeszkadzała część górna.

Aby zaoszczędzić miejsce, łóżko można zainstalować jako wysuwane z podestu, na którym dziecko znajdzie miejsce zabaw. Pod podestem mogą znaleźć miejsce szuflady na zabawki, które w ten sposób łatwo dadzą się uprzątnąć. Szuflady w meblach dziecięcych powinny by niewielkie, wyciągane, aby mogły być wykorzystywane jako dodatkowe elementy zabawy.

Łóżka nie należy ustawiać naprzeciwko wejścia do pokoju, powinno być odsunięte od źródeł silnego światła i dźwięków. Pościel należy dostosować do wzrostu dziecka. Pokrycie i wypełnienie powinny być wykonane z materiałów antyalergicznych. Dzieci powinny spać na twardym materacyku. Dobrym rozwiązaniem jest oddzielenie łóżka od pozostałej części pokoju ażurowym regałem, pewnie umocowanym do podłogi i sufitu. Łóżko dziecka, jeżeli znajduje się na antresoli, stelażu lub podwyższeniu, powinno być wyposażone w barierkę o wysokości 16 cm.

W pokoju dziecka należy zainstalować jak najwięcej regałów, półek i pudełek. Regały powinny być skonstruowane tak, aby do wszystkich płaszczyzn dziecko mogło dostać się samo. Dobrym pomysłem jest zainstalowanie na ścianie płyty, która stanie się pracownią rysunkową dziecka, polem do rozwijania własnej inwencji twórczej. Może służyć również jako płaszczyzna do ekspozycji rysunków, wycinanek i innych prac. Tablica rysunkowa nie uchroni wprawdzie ścian, ale skupi radosną twórczość naszych pociech w określonym miejscu i stworzy oryginalną dekorację dziecięcego pokoju.

Meble, a szczególnie krzesło i stół dostosowujemy do wzrostu dziecka. Krzesło powinno mieć regulowaną wysokość siedziska i podparcia pleców (na odcinku lędźwiowym kręgosłupa). Biurko nie powinno być ulokowane pod samym oknem, gdyż może rozpraszać młodego człowieka podczas nauki. Ponadto przeciągi i zmieniająca się temperatura (kaloryfer) mogą źle wpłynąć na zdrowie. Pozycja podczas siedzenia przy biurku – „nosem do ściany” – zdaniem psychologów zdecydowanie przyczynia się do większej koncentracji podczas nauki.

Naturalną ciekawość dziecka pobudza akwarium, a obserwacja roślin i zwierząt, wzmaga zainteresowanie światem i wzbogaca wyobraźnię. Akwarium jest żywą i barwną dekoracją pokoju, a ponadto podwyższa wilgotność powietrza (w pokoju dziecka powinna ona wynosić 45-60%).

Jeśli chcemy ozdobić pokój roślinami, lokujemy je na niedostępnej półce (na wysokości ok. 160 cm) lub zawieszamy w ozdobnych koszykach. Do takich wnętrz zaleca się rośliny o szczególnych właściwościach oczyszczania i nawilżania powietrza (np. skrzydłokwiat lub paproć nefrolepis wysoki). W pokoju dziecinnym do pielęgnacji roślin nie należy stosować żadnych środków ochrony i nawożenia. Warto wiedzieć, że wśród roślin domowych znajduje się wiele trujących gatunków (diffenbachia, poinsencja, filodendron, fikus, asparagus, begonia, oleander, azalia, bluszcz angielski, hiacynty, irysy, rododendron).

Ściany w pokoju dziecka.

Kolor zdecydowanie stymuluje inteligencję dziecka i jego aktywność, wpływa na psychikę, aktywizuje umysł. Według współczesnych badań dzieci rozwijające się w pokojach pomalowanych w odcieniach brązów, szarości, bieli i czerni, wykazują niższy iloraz inteligencji. Najbardziej dobroczynny okazał się kolor pomarańczowy i poza wpływem na inteligencję, wyzwala również uczucia społeczne i towarzyskie. Psychologowie dziecięcy za najbardziej odpowiedni uznają jednak kolor zielony, który uspokaja i pomaga w skupieniu. Wybór powinien być uzależniony jednak od charakteru dziecka. Używajmy kolorów jasnych o małym nasyceniu, wesołych i ciepłych, stonowanych. Unikajmy zbyt agresywnej kolorystyki. Aby wnętrze było dla dziecka atrakcyjne, monotonię powinniśmy urozmaicić elementami kontrastowymi, np. kolorowymi poduszkami czy pudełkami na zabawki. Ściany najlepiej jest pomalować ekologiczną farbą emulsyjną, odporną na zmywanie i szorowanie. Pamiętajmy o wszystkich niezbędnych atestach. Dobrym pomysłem na uatrakcyjnienie pokoju jest kolorowa tapeta położona na jednej ze ścian.

gazetadomprojekt.pl

Bezpieczeństwo dziecka podczas zabaw w domu

Przestrzenią dla dziecka powinien być cały dom. Wnętrza, w których będzie się rozwijało, powinny być kształtowane przede wszystkim pod kątem jego indywidualnych potrzeb. Rodzice, często pamiętając o własnej wygodzie, zapominają o potrzebach i bezpieczeństwie małego członka rodziny. Pierwszy rok życia dziecko spędza w pokoju rodziców i pokoju dziennym. Od drugiego roku życia powinno mieć własny pokój – tak zaprojektowany,. W małym mieszkaniu, gdzie niemożliwe jest wydzielenie osobnego pokoju, powinno się wydzielić kąt z większego pomieszczenia i urządzić go na miarę potrzeb dziecka. Własna przestrzeń zwiększa samodzielność i inicjatywę, zachęca do nauki i poprawia koncentrację. Stałe miejsce do spania wyrabia odruch senności związany z tym miejscem. Pokój powinien być zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie sypialni rodziców, tak aby zapewnić poczucie bliskości i bezpieczeństwa.

Dziecko z zasady nie ogranicza miejsca zabawy do własnego pokoju. Bawi się wszędzie. Wnętrza powinny więc być odpowiednio urządzone. Należy zapewnić dziecku swobodę poruszania się, bo to angażuje go w życie całej rodziny.

Wraz z pójściem dziecka do szkoły świat zainteresowań ulega zmianom. Nie chodzi tylko o skalę mebli – zwiększa się dystans względem rodziców, rodzi się potrzeba większej samodzielności i indywidualizmu. Warto pomyśleć wtedy o zamianie pokoju dziecka na bardziej oddalony od sypialni rodziców. Pokój powinien być duży, przestronny, funkcjonalny. Dziecko spędza w nim zdecydowanie więcej czasu niż dorośli w swoich, dlatego tak ważna jest dobra organizacja przestrzeni. Wystrój wnętrza uzależniony jest od indywidualnych zainteresowań. Pomysły nastolatków dotyczące urządzania wnętrz bywają często zaskakujące dla rodziców. Czasami dzieci naśladują wzorce ze świata dorosłych i tylko detale zdradzają przeznaczenie pomieszczenia, a czasem urządzają swoją przestrzeń zupełnie w innym stylu, niż reszta mieszkania.

Dziecko wykazuje niezmożoną ruchliwość, jest ciekawe, śmiało podejmuje nieobliczalne w skutkach eksperymenty. Zaczyna chodzić, biegać, wdrapywać się na krzesła, stoły, szafki. Wszystkiego chce dotknąć, robić to, co rodzice: podlewać kwiatki, wchodzić na drabinkę, zdejmować firanki. Bardzo często te zabawy kończą się upadkiem. Warto zwrócić uwagę na kilka porad dotyczących urządzenia domu tak, aby nasze pociechy byy bezpieczne podczas zabawy.

  • Okrągłe i eliptyczne kształty ograniczają ryzyko najgroźniejszych urazów. Jeżeli meble mają ostre krawędzie, kanty, powinniśmy zastosować silikonowe narożniki, które zamortyzują uderzenia. Podobnie powinniśmy zabezpieczyć kaloryfery i parapety. Ze stołów należy pozdejmować obrusy, które maluch może ściągnąć wraz ze znajdującą się na nich zawartością. Małe dziecko powinno siedzieć przy stole w specjalnie do tego zaprojektowanym krzesełku o szeroko rozstawionych nogach, najlepiej w szelkach uniemożliwiających wypadnięcie.
  • Okna i drzwi zabezpieczamy blokadami uniemożliwiającymi dziecku samodzielne ich otwarcie. Przy oknach nie należy ustawiać krzeseł, foteli, szafek, puf, aby dziecko nie wspinało się na parapet. W świetle okna nie powinniśmy ustawiać przedmiotów, które mogą przyciągać uwagę małego mieszkańca. Z drzwi wyjmujemy klucze, gdyż małe dziecko potrafi je przekręcić, zamknąć drzwi, a potem nie jest w stanie samodzielnie ich otworzyć.
  • Schody powinny być łagodne i jak najmniej kręte. Przy krańcowych stopniach umieszczamy furtki, bramki zabezpieczające z mechanizmem zamykania. Stopnie powinny byś pokryte materiałem antypoślizgowym lub wyklejone na krawędziach specjalnymi paskami.
  • Balustrady – szczególnie antresol, galerii i balkonów – powinny być tak zaprojektowane, aby nie zachęcały do wspinania się po nich. Nie powinny składać się z ostrych elementów, a odległość pomiędzy długimi pionowymi i poziomymi elementami nie powinna być większa niż 12 cm. Poręcze powinny posiadać zabezpieczenia przed zjeżdżaniem. Dobrym rozwiązaniem jest zamontowanie dodatkowej balustrady dostosowanej do wzrostu dziecka. Umożliwi to bezpieczne, samodzielne poruszanie się po schodach, a w przypadku niekontrolowanych wędrówek zmniejszy ryzyko wypadku.

Najlepsze zabezpieczenia nie zastąpią czujnego oka opiekunów. Dają jednak czas na reakcję i przeciwdziałanie wypadkom; oszczędzają dzieciom przykrych niespodzianek. Należy dążyć do stworzenia przestrzeni stanowiącej jak najbardziej przyjazny i bezpieczny dom dla dziecka. Wszystkie przedmioty przeznaczone dla dzieci do lat 3 powinny posiadać certyfikat Instytutu Matki i Dziecka.

http://www.gazetadomprojekt.pl/artykuly/przyjazny_dom.php

Jakimi cechami powinny odznaczać się artykuły dla najmłodszych?

Aż 85 proc. rodziców oczekuje, że produkty dla dzieci będą rozwijały umiejętności małego użytkownika. Nieco mniej osób uważa, że kupowane artykuły powinny być bezpieczne (76 proc.). 6 na 10 badanych rodziców chciałoby, aby produkty dla najmłodszych nie budziły agresji (64 proc.), były trwałe (62 proc.) i nie nudziły szybko dziecka (61 proc.). Jedynie co czwarty rodzic oczekuje od artykułów kupowanych dla dzieci, aby były przyjazne dla środowiska (26 proc.).

marketing-news.pl

Pokój dziecięcy w kolorach

Niemowlę powinno być otoczone jasnymi, świetlistymi, pastelowymi barwami – emitują one pozytywną energię, doskonale wpływającą na dobry rozwój emocjonalny i zdrowotny małych dzieci. Rodzice małego dziecka często intuicyjnie potrafią wyczuć odpowiedni kolor dla swojej pociechy i zapewnić przewagę tej barwy w pokoju niemowlęcia. W pokoju malucha ważne są nie tylko kolory ścian, sufitu czy podłogi ale również pościel, kocyki, którymi przykrywane jest dziecko, a także ubranko maleństwa.

Różowy kojarzony jest najczęściej z dziewczynkami, niebieski zaś z chłopcami – według specjalistów od terapii kolorami błękit emanuje męską energią nieba, a różowy żeńską energią Ziemi.

Przyjazne dla niemowląt obojga płci kolory to pastelowe: żółcie (bez domieszki zielonego), brzoskwiniowe, morelowe, pudrowe, kremowe, kremowożółte, wytwarzają one bowiem przyjacielską, emanującą ciepłem, kojącą atmosferę.

Zieleń nie jest kolorem szczególnie polecanym na dużych płaszczyznach pokoju dziecięcego, gdyż źle dobrana może sprawiać wrażenie chłodu albo optycznie przyciemniać pokój, a tym samym emitować niekorzystną dla niemowląt energię. Jeżeli chcemy jednak zastosować zieleń w pokoju maleństwa wówczas wybieramy taką, która sprawia wesołe wrażenie i jest bardzo jasna.
Podobnie barwa niebieska może wychładzać pokój, jednak połączony z pastelowym żółtym, żółtokremowym, brzoskwiniowym, migdałowym, łososiowym, czyli, jak już wspomnieliśmy, barwami emanującymi kojącą, ciepłą atmosferą, będzie tworzył harmonijną całość.

Wielu specjalistów od terapii kolorem odradza zdecydowanie otaczanie niemowlęcia krzykliwymi, jaskrawymi kolorami, oraz radzi unikania dużych, wyrazistych, geometrycznych wzorów na ścianach, zasłonach, dziecinnej pościeli, kocykach, wprowadzają one bowiem energię powodującą niepokój i drażliwość u maluchów.

Na tej samej zasadzie nie wprowadzamy do pokoju niemowlęcia kolorystyki czarno-białej na ścianach, suficie, podłodze, pościeli, kocykach, piżamkach, itp.) ich energia może bowiem wpłynąć negatywnie na nastroje dziecka. Oczywiście zabawki dla dzieci jak najbardziej mogą być w jaskrawych, wyrazistych, przyciągających wzrok kolorach i wzorach gdyż mają one spełniać zadania edukacyjne i umożliwiające prawidłowy rozwój dziecka. Wiadomo bowiem, iż w pierwszym etapie rozwoju dziecka jego wzrok przyciągają ostre, kontrastowe i wyraziste kolory – czerń, biel i czerwień, następnie maleństwo zaczyna zwracać uwagę na inne kolory (intensywne i jaskrawe), które stymulują jego wyobraźnię i rozwój emocjonalno- intelektualny. Pamiętajmy jednak, że zabawki są tylko małymi elementami wystroju dziecięcego pokoju, to duże płaszczyzny decydują o atmosferze pomieszczenia, jego energii.

Im starsze jest dziecko tym intensywniejsze kolory mogą je otaczać – pamiętajmy jednak aby zmieniać kolorystykę wnętrz dziecięcych stopniowo. Nastolatki jako osoby poszukujące pomysłu na siebie i własny styl urządzają swoje pokoje same i nie należy im nic narzucać

akademia.decoartel.pl

Kończ zabawę. Wychodzimy…

Dzieci nie lubią, gdy mama każe kończyć zabawę. Potrzeba mądrego sposobu, by je do tego nakłonić. Oto kilka cennych rad:

1. Uprzedź, że za 10 minut wychodzicie
Zamiast tak nagle przerywać świetną zabawę, na dziesięć minut wcześniej uprzedź o wyjściu. Potem przypomnij o nim raz jeszcze po 5 minutach.

2. Pozwól dokończyć zabawę
Gdy nadejdzie już czas – jeśli to możliwe – pozwól maluchowi dokończyć to, co właśnie robi. Możesz też zastosować taktykę „ostatni raz”, jeśli dziecko zna to pojęcie, ale wtedy musisz być bardzo konsekwentna i nie pozwalać na kilka kolejnych „ostatnich razów”.

3. Zapowiedz jakąś przyjemność
By złagodzić żal, wymyśl coś atrakcyjnego, co czeka na was w domu lub w drodze powrotnej. Może samochodzik już rozgrzewa silnik do wspólnej zabawy, a może ulubiona lala tęskni. „Na drogę” daj do pochrupania coś dobrego.

4. Zrób to co zapowiedziałaś
Gdy nic nie skutkuje, wyprowadź malca wbrew jego woli, ale czule (mimo jego złości) przemawiaj do niego: „Wiem, że chciałbyś jeszcze zostać, ale już czas wracać do domu. Przyjdziemy tu jutro (pojutrze, innym razem)”.

5. Nie powtarzaj w kółko: „idziemy”, a wcale nie idziecie.
Dziecko szybko zauważa, kiedy za słowami rodzica nic się nie kryje i wykorzystuje to. Bądźmy konsekwentni we własnych słowach.

babyonline.pl

Tęczowa frajda zaklęta w odrobinie płynu do naczyń – bańki

bańki mydlaneZjawisko bańki mydlanej to kolejny dowód na to, że potrzeba naprawdę niewiele, by zapewnić dziecku przyjemność i rozrywkę. Na samym początku jednak wypada upilnować, by bańki puszczane były tylko i wyłącznie na dworze – zabawa nimi w domu powoduje potem mało estetyczne plamy na ścianach. Pogoda jednak nie ma znaczenia dla baniek – ważne, by nie było za zimno, ale jeśli tylko świeci słońce, przyjemność z zabawy jest tym większa.
Właściwie bańki nie wydają się niczym szczególnym, ale i tak sprawiają ogromną radość każdemu dziecku. Dlaczego? Otóż dlatego, że wszystko co niewytłumaczone i nie do końca jasne, jest interesujące. Dzięki temu, że dziecko nie wie, dlaczego powstaje taka bańka, sama zabawa jest głęboko przesycona magią i wyjątkowością. Bo w jaki sposób to powstaje i jakim cudem unosi się w powietrzu, skoro jest tak nietrwałe, bańki mydlaneże za jednym muśnięciem palca pryska na dziesiątki kropelek mydlin? Dziecko na pewno będzie o to pytać. Będzie zaintrygowane, zafascynowane i pochłonięte zabawą.
Lepiej jednak nie psuć dziecku przyjemności, mówiąc, że kolory bańki mydlanej powstają efekcie zjawiska iryzacji, a sama bańka posiada błonę grubości kilku mikrometrów, będącą liotropowym ciekłym kryształem. Wiedza na ten temat na pewno w żaden sposób nie jest dziecku potrzebna, a z pewnością go nie uszczęśliwi. Tak trudne i mądre naukowe słowa odbiorą tylko przyjemność płynącą z zabawy puszczania baniek.
A pytanie za dziesięć punktów dla kreatywnego malucha – jak nazywa się „urządzenie”, którym puszczamy bańki?

Ręcznie malowane – Kinder Niespodzianka

Wszystkie dzieci znają Kinder Niespodziankę – czekoladowe jajko, składające się z Kinder Niespodziankadwukolorowej czekolady, z drobnym upominkiem w środku – zabawką do składania czy figurką z obowiązującej serii. Pomijając oczywistą przyjemność zjedzenia czekolady, największą frajdę sprawia otwarcie plastikowego jajeczka, by przekonać się, jaki to drobiazg znajduje się w środku. Kinder niespodzianka to mała przyjemność, którą rodzice mogą sprawić dzieciom podczas codziennych zakupów w sklepie.
Wyzwala to w dziecku również chęć kolekcjonowania czegoś – okresowo w „jajkach z niespodzianką” znajdują się różne serie figurek – krokodyle w uniwersum szkolnym, dinozaury-robotnicy czy lwy-podróżnicy. Każda figurka jest wykonana bardzo starannie i z precyzją, a reklamy chwalą: „ręcznie malowane”. Drobiazgi z Kinder Niespodzianki nie zajmują wiele miejsca, a mogą być kolejnym pretekstem dla dziecka do uruchamiania wyobraźni, by małe stworki prowadziły ze sobą dialogi czy radziły sobie z problemami.
Znajdą się jednak przeciwnicy „jajek z niespodzianką”, mówiący, że drobiazgi tego rodzaju nie posiadają osobowości ani nie są aż tak szczególne – prawie każde dziecko w końcu może je mieć. Ale jednak wciąż – prawie. U dzieci czasem chęć posiadania takich zabawek wyzwala rywalizację, a w przypadku niepowodzenia – agresję czy niechęć. Również rodzice często są sfrustrowani, gdyż kupowanie Kinder Niespodzianek jest niekończącym się wydatkiem – „Mamo, wciąż brakuje mi jednej figurki! Kupmy jeszcze jedno.” lub „O nie, tę już mam…”, „A Asia ma już całą kolekcję!!!”. Nie są to jednak zjawiska pojawiające się tylko i wyłącznie przy tych produktach – pchane zazdrością, mogą one wystąpić tak naprawdę w każdej innej sytuacji.
A co tak naprawdę szkodzi poświęcić 3 złote podczas zakupów, by zobaczyć, jak dziecko podskakuje z radości, krzycząc „Hurra, tylko tego mi brakowało do całej kolekcji!”?

Jak nauczyć dziecko, by sprzątało po sobie zabawki?

sprzątanie zabawekMałe dziecko nie widzi, że jest bałagan. Nie zna jeszcze takiego pojęcia. Mimo to warto je namawiać do porządkowania zabawek. Choćby dlatego, że to bardzo kształcące zajęcie – uszy klasyfikowania! Misie na tej półce, samochody na tamtej, klocki do skrzyni czerwonej, a piłeczki do zielonej…

Po pierwsze: Wprowadź zasadę, że bawicie się tylko jedną zabawką na raz (lub grupą zabawek, np. zestawem do budowania, zestawem dla lalek itp.). Aby rozpocząć zabawę, trzeba najpierw skończyć poprzednią czyli posprzątać. Tłumacz: „Za chwilkę będziemy układać układankę, ale najpierw schowamy klocki”. Nie ustępuj.

Po drugie: Ogranicz liczbę zabawek. Łatwiej odłożyć na półkę dwie większe lalki niż dziesięć malutkich. Zadanie jest mniej męczące, a zarazem możliwe do wykonania dla dwulatki.

Po trzecie: Zadbaj o pojemniki, w których maluch będzie przechowywać misie, klocki, samochodziki… Nie ma sensu układać ich pieczołowicie na półce.

Po czwarte: Dwulatek uwielbia słowo „nie”. Dlatego najlepszym sposobem na zachęcenie go do sprzątania jest zabawa w… sprzątanie. Wiele maluchów lubi, gdy to zabawki proszą o postawienie ich na półce. Mów, np.: „Zobacz, lala taka smutna. Chce wrócić na półkę, tam jest jej domek… Świetnie! Lala dziękuje Zosi. A teraz klocki tęsknią za domem. Zobacz, jakie mają smutne minki: Zosiu, wrzuć nas do naszego pudełka, proszą klocki – itd.”

I na koniec... Nie licz, że będzie łatwo. Ale nie ustępuj. Pomóż maluchowi dyskretnie w porządkach i bądź wyrozumiała. Chwal najdrobniejszy wysiłek. Powodzenia!

Zabieram, nie kradnę

Wypowiedź p. Małgorzaty Ohme, psycholog dziecięcej oraz wykładowcy w Szkole WyższejMałgorzata Ohme Psychychologii Społecznej w Warszawie, mama trzyletniego Jurka i półrocznej Klary.

Konflikty o zabawki to chleb powszedni kilkulatka. Choć przedszkolak umie już unikać otwartych starć, chętnie wymyśla… zabieranie po kryjomu.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to kradzież.

Ale czy rzeczywiście tak jest? Rodzice często popełniają błąd, traktując swoją pociechę jak osobę dorosłą. Żeby właściwie rozszyfrować postępowanie malca, powinnaś zdawać sobie sprawę, że nie ma on jeszcze doświadczeń i wiedzy dorosłych.

W tym wieku to normalne

Zabieranie cudzych rzeczy często zdarza się kilkulatkom. Zanim dziecko zrozumie, co tak naprawdę robi, i nauczy się wczuwać w doznania innych ludzi, zwłaszcza swoich rówieśników, upłynie jeszcze trochę czasu. A póki co, brzdąc bardzo rzadko świadomie robi rzeczy, które dorosłym ewidentnie źle się kojarzą. Bierze coś sobie, bo mu się to podoba, i nie zastanawia się nad moralną oceną swego czynu. Jego chęć posiadania jest ogromna, a przy tym nie widzi nic złego w tym, że po kryjomu zabierze autko koledze, a mamie powie, że je dostał.

Porozmawiaj, nie obwiniaj

Małgorzata OhmeZachowaj spokój, jeśli malec zabrał zabawkę, można zastosować się do poniższych wskazówek:
– Nie krzycz, nie wyzywaj smyka od złodziei, nie ośmieszaj. Gdy się nie przyznaje, nie nazywaj go kłamczuchem.
– Rozmawiaj i tłumacz. Powiedz: „Widzę, że to autko ci się podoba i pewnie byś chciał, żeby było twoje? Ale nie wolno zabierać nie swoich zabawek”. Wyjaśnij, dlaczego nie można w ten sposób postępować. Możesz powiedzieć: „Ty nie chciałbyś, żeby Marcyś wziął sobie twoją kolejkę, prawda?”.
– Bądź stanowcza, jeżeli dziecko upiera się, żeby wynieść z domu kolegi rzecz, która do niego nie należy. Nawet jeśli maluch bardzo płacze, absolutnie nie ustępuj mu i nie ulegaj krzykom! Chyba że właściciel zgodzi się pożyczyć na jakiś czas swoją zabawkę. Wtedy jednak musisz dopilnować, żeby za jakiś czas wróciła ona do niego.

Przyjrzyj się domowej atmosferze

Jeżeli, mimo wielokrotnych tłumaczeń, maluch nie potrafi oprzeć się pokusie zabierania cudzych rzeczy, warto zastanowić się nad atmosferą, jaka panuje w waszym domu. Może jesteście zbyt rygorystyczni? Może za rzadko słuchacie, co dziecko ma do powiedzenia? Brak ciepła, nadmierna krytyka czy karanie często są przyczyną tego, że dzieci robią coś w ukryciu, a potem kłamią. Po prostu boją się rozmawiać z rodzicami i nie chcą narazić się na surowe kary!

Rodzice pytają…
Co zrobić po znalezieniu u dziecka cudzej zabawki? Czy kupić mu taką samą rzecz?

Trzeba wytłumaczyć, że ludzie mają różne rzeczy na własność i darzą je uczuciami: lubią je, są przywiązani do nich. Warto spytać malucha, czy też ma coś takiego, i co by zrobił, gdyby ktoś mu to zabrał. Można podpowiadać różne emocje: „Byłbyś zły?”, „Płakałbyś?”. Miś
Trzeba uświadomić dziecku, że kolega, któremu zabrało się zabawkę, tak właśnie się czuje! Zapytaj, co zrobić, by poszkodowany przestał płakać? Najlepiej, gdy malec sam znajdzie rozwiązanie (czyli zwróci zabraną rzecz).
Kupowanie od razu takiej samej zabawki to niedobry pomysł. Wtedy maluch odkrywa sposób, by w przyszłości uzyskiwać to, czego zapragnie – i znowu zabiera. Jeśli smyk oddał bez problemu cudzą rzecz, można mu podobną kupić, ale dopiero po pewnym czasie, by nie kojarzył tego faktu bezpośrednio z zabraniem zabawki.

babyonline.pl

« Older entries